Morski park w miejsce Gryfii

mat.pras.

Świnoujski Morski Park Przemysłowy, którego zadaniem będzie działalność w branży stoczniowej i offshore, chce uruchomić samorząd Pomorza Zachodniego i Miasto Świnoujście. Zakład miałby powstać na bazie majątku wydzielonego z Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.

Materiał powstał we współpracy z Województwem Zachodniopomorskim

Wspólny pomysł samorządów znalazł się w podpisanym kilka dni temu liście intencyjnym. – Teren Morskiej Stoczni Remontowej w Świnoujściu, to miejsce z ogromnym potencjałem gospodarczym. Wciąż nie brakuje tam ludzi o wysokich kwalifikacjach w branży remontów statków oraz budowy instalacji offshore. Niedopuszczalne jest zmarnowanie takich aktywów gospodarczych – wyjaśnia Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.

– Los Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” leży nam na sercu, ponieważ jest to jeden z większych zakładów w naszym mieście, w którym pracę znajdują mieszkańcy Świnoujścia – dodaje Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia.

Nowy dok za sprzedaż Świnoujścia

Pomysł samorządowców jest odpowiedzią na działania rządu oraz władz Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia S.A. z siedzibą w Szczecinie. Przed laty każde z miast miało własną stocznię: w Szczecinie działała Szczecińska Stocznia Remontowa Gryfia S.A., a w Świnoujściu – Morska Stocznia Remontowa S.A. W 2013 roku państwowy właściciel zdecydował jednak o połączeniu firm pod jednym szyldem – właśnie szczecińskiej Gryfii. Tak jest do dzisiaj, a bezpośrednim właścicielem jest państwowy Fundusz Rozwoju Spółek.

Mimo połączenia i ogłaszanych przez lata kolejnych planów naprawczych i restrukturyzacji szczecińsko  -świnoujska Gryfia co roku przynosi straty, a efekcie znalazła się katastrofalnej kondycji finansowej. W tym roku zarząd firmy ogłosił nowy pomysł na jej ratowanie – budowę nowego, dużego doku w Szczecinie. Dzięki niemu stocznia ma uzyskać zupełnie nowe zlecenia i możliwości działania, a w efekcie wzrośnie jej konkurencyjność. W połowie września Gryfia podpisała już nawet w tej sprawie umowę z Funduszem Rozwoju Spółek i Stocznią Szczecińską. Równolegle ogłosiła, że chce pozbyć się świnoujskiej części, a uzyskane pieniądze mają pomóc w sfinansowaniu budowy doku. O planach informował prezes Gryfii – Krzysztof Zaremba podczas niedawnego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

– Te pieniądze musimy my jako Gryfia pozyskać sami. Dlatego zwróciliśmy się do naszego właściciela z prośbą, żeby walne zgromadzenie akcjonariuszy wydało zgodę na wszczęcie procedury zbycia części majątku Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Świnoujściu – mówił Krzysztof Zaremba. – My ten majątek ze Świnoujścia z naszej części, czyli doki, sprzęt pływający, czyli wszystko, co będzie nam potrzebne, całą infrastrukturę, musimy przenieść i chcemy przenieść do Szczecina, żeby mieć pełne portfolio doków – dodał prezes Gryfii.

Daleko do pracy

Plany władz Gryfii wywołały dużo zamieszania i kontrowersji. Cała stocznia zatrudnia ponad 600 osób, z czego w Świnoujściu pracuje około 200 osób. I choć wg deklaracji zarządu spółki wszyscy świnoujscy pracownicy mieliby znaleźć pracę w Szczecinie to jednak oznacza konieczność dojazdu ponad 100 km w jedną stronę, co przy obecnych zarobkach dla znacznej części załogi może okazać się nieopłacalne. Co więcej likwidacji stoczni obawia się też miasto Świnoujście dla którego to jeden ze sztandarowych zakładów. Stąd pojawił się pomysł wydzielenia w Świnoujściu samodzielnego podmiotu.

– Ta koncepcja powstała już styczniu 2019 roku w gronie ekspertów powołanym przez marszałka we współpracy z prezydentem Świnoujścia. Zaraz potem strategię utworzenia parku przemysłowego w Świnoujściu zaprezentował w imieniu obu urzędów prezydent Świnoujścia w Warszawie ministrowi Markowi Gróbarczykowi. Niestety do dnia dzisiejszego nie ma reakcji na tą propozycję. A szkoda, bo w styczniu 2019 było trzech chętnych inwestorów – jeden ze Skandynawii i dwóch z Polski – na dzierżawę terenów owego parku, zatrudnienie ludzi ze Świnoujścia i robienie remontów statków w Świnoujściu, a nie w Szczecinie – opowiada Rafał Zahorski, pełnomocnik marszałka ds. gospodarki morskiej.

Morski park ze wsparciem samorządów

Teraz samorządowcy postanowili uczynić kolejny krok i zadeklarować powołanie nowego podmiotu w sytuacji gdyby rząd przekazał im majątek świnoujskiej części stoczni. Swoje tezy zawarli w liście intencyjnym. Ich zdaniem MSR Gryfia powinna najpierw w pierwszej kolejności wydzielić na bazie świnoujskiego majątku podmiot funkcjonujący jako zorganizowana część przedsiębiorstwa. Wskazany podmiot powinien być właścicielem nieruchomości i środków produkcji.

To niezbędny krok by skomunalizować majątek likwidowanego przedsiębiorstwa. Zdaniem samorządów konieczne jest także wykonanie audytu stanu i struktury aktualnego zatrudnienia pracowników świnoujskiego oddziału Gryfii i przygotowania kadry do przejęcia przez nowy podmiot. Gdy już powyższe czynności zostaną wykonane Województwo Zachodniopomorskie i Świnoujście powołają spółkę prawa handlowego o nazwie Świnoujski Morski Park Przemysłowy Sp. do której trafią aktywa i kadra. Kolejnym krokiem będzie zaangażowanie w pozyskanie zewnętrznych, prywatnych, krajowych i zagranicznych dzierżawców oraz inwestorów, którzy rozpoczną działalność gospodarczą w oparciu o aktywa parku przemysłowego. Park może liczyć na wsparcie Centrum Inicjatyw Gospodarczych Urzędu Marszałkowskiego, a także Wydziału Rozwoju Gospodarczego i Obsługi Inwestorów Miasta Świnoujście. Pracownicy ŚMPP mogli by być przenoszeni do poszczególnych dzierżawców i inwestorów.

– Docierają do nas informacje, że w chwili obecnej wywożony jest sprzęt, a doki przygotowywane są do opuszczenia Świnoujścia. By do tego nie dopuścić, chcemy wyjść jako samorządowcy z konstruktywną ofertą dla rządu. Mamy doświadczenia w zakresie komunalizacji firm i majątku państwowego, mamy również doświadczenia w zakresie pozyskiwania inwestorów dla obszarów postoczniowych. Uważamy, że stworzenie w tym miejscu morskiego parku przemysłowego dałoby szansę na zatrudnienie dla kadry świnoujskiego oddziału Gryfii, jak również na stworzenie nowych miejsc pracy u kilku lub większej ilości inwestorów, którzy zdecydowaliby się rozwijać swoje biznesy w tym miejscu, mógłby tam powstać  swoisty klaster morski – mówi Olgierd Geblewicz.

Najsławniejsza polska stępka

To nie jedyne zamieszanie wokół Gryfii. Stocznia stała się sławna w całej Polsce dzięki promowej stępce. 23 czerwca 2017 roku w Szczecinie pojawił się wicepremier Mateusz Morawiecki, Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i wielu ważnych polityków PiS. Powodem spotkania było uroczyste położenie stępki pod budowę promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

Zgodnie ze złożonymi wtedy deklaracjami nowoczesny prom wybudowany krajowymi siłami – jako symbol odbudowy przemysłu stoczniowego – miał być oddany armatorowi w 2020 roku. Trzy lata po tej uroczystości promu nie ma, a przedstawiciele rządu co pewien czas przedstawiają kolejne plany i wizje jego budowy. Sama stępka leży dalej, stanowiąc popularny temat wystąpień i happeningów przedstawicieli opozycji. Obecnie w sprawie budowy promu trwa kontrola NIK. Wyniki mają być znane w IV kwartale tego roku.

Materiał powstał we współpracy z Pomorzem Zachodnim – partnerem serwisu regiony.rp.pl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Świdnik z innowacyjną aplikacją

Program GovTech Polska, który ma usprawnić współpracę na linii administracja–startupy i skrócić ścieżkę zamówień ...

Wyborcy nie boją się pandemii. Głosować korespondencyjne chce tylko 1 procent

W dużych miastach chęć korespondencyjnego oddania głosu zadeklarowało niespełna jeden procent wyborców. We wtorek ...

Czas na kolejną falę decentralizacji

Decentralizacja, na którą zdecydowaliśmy się jeszcze 1990 roku, powiodła się. Władze lokalne okazały się ...

Cezary Przybylski: wybory w maju zagrożeniem dla życia i zdrowia

Rola samorządu jest w dzisiejszej sytuacji nie do przecenienia - mówi marszałek Dolnego Śląska ...

Art Naif Festiwal: Sztuka naiwna z sześciu kontynentów

W Katowicach ruszył Art Naif Festiwal. W Galerii Szyb Wilson można oglądać prace 400 ...

Wyjątkowy minister? „Nie chcę robić polityki lecz rozmawiać”

Samorządy muszą zrozumieć, że powinny budować własny filar gospodarczy – mówi Michał Cieślak, minister-członek ...