Otworzyć polsko–niemieckie pomorze

Wspólny apel o otwarcie granic
mat.pras.

Przywrócenia regularnego ruchu granicznego chce Olgierd Geblewicz, marszałek zachodniopomorski. – Napięcie mieszkańców rośnie, rośnie frustracja przedsiębiorców, dochodzi do protestów na granicy – wyjaśnia. Jego apel poparły władze sąsiadujących z Zachodniopomorskiem Meklemburgii i Branderburgii.

Materiał powstał we współpracy z Województwem Zachodniopomorskim

„Zwracam się z apelem do Pana Premiera o jak najszybsze podanie do publicznej wiadomości zarówno daty przywrócenia małego ruchu przygranicznego, jak i terminów otwierania kolejnych zamkniętych przejść granicznych oraz uruchomienia regularnego ruchu na granicy, bez konieczności odbywania obowiązkowej kwarantanny i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa” – napisał Olgierd Geblewicz w liście do Mateusza Morawieckiego.

Wspólne pomorze

Jak argumentuje marszałek Pomorze Zachodnie w szczególny sposób zależne jest od relacji i komunikacji z zachodnim sąsiadem. Wielu mieszkańców Pomorza Zachodniego oraz dwóch landów: Meklemburgii Pomorza Przedniego i Branderburgii codziennie przekracza granicę – czy to jadąc do domu, do pracy, do lekarza, czy na zakupy. Szczecin leży kilka kilometrów od granicy, stąd wielu szczecinian osiedliło się po niemieckiej stronie granicy, by dojeżdżać do pracy do miasta. Uczniowie ze Szczecina chodzą do niemieckich szkół, a Niemcy przyjeżdżają do szczecińskich sklepów i obiektów kulturalnych. Tym samym całe Pomorze po obydwu stronach granicy stało się wspólną, codzienną przestrzenią do życia Polaków i Niemców. Tymczasem mały ruch graniczny jest wciąż zamrożony, a koło Szczecina jest czynne tylko jedno przejście graniczne. Sytuacja prowadzi do konfliktów i protestów.

– Napięcie mieszkańców rośnie, rośnie frustracja przedsiębiorców, dochodzi do protestów na granicy. Apeluję o czytelną mapę drogową, czas już powiedzieć, kiedy zostaną otwarte granice – podkreśla marszałek Olgierd Geblewicz.

Zamknięta turystyka

Zamknięte granice to nie tylko utrudnienie w codziennym życiu, ale i też bariera dla ruchu turystycznego. Pomorze Zachodnie to polski lider turystyki, dysponuje największą bazą turystyczną w kraju i co roku notuje największy przepływ turystów, bijąc na głowę Warmię i Mazury, Podhale, czy Pomorskie. Najbardziej znanymi kurortami są Kołobrzeg i Świnoujście, które również biją krajowe rekordy. W liczbie noclegów na jednego mieszkańca Kołobrzeg jest pierwszy w Polsce, a Świnoujście drugie w kraju. Te nadmorskie miasta w ciągu ostatnich dwóch dekad bardzo rozbudowały swoją infrastrukturę turystyczną, z pięciogwiazdkowymi hotelami włącznie. Obydwa kurorty są niezwykle popularne wśród niemieckich i skandynawskich turystów.

Epidemia wirusa dosłownie zatrzymała obydwa miasta i tylko otwarcie ruchu turystycznego umożliwi im powrót do życia. To samo dotyczy przygranicznego handlu, który jest istotny dla Świnoujścia, Cedyni czy też samego Szczecina. Cierpią także usługi. Jak podaje Urząd Marszałkowski w Szczecinie prawie 97% przedsiębiorstw działających w Zachodniopomorskiem to mikro, małe i średnie firmy. Łącznie to ponad 200 tys. podmiotów. Dla znacznej części z nich, przedłużający się okres zamknięcia granic utrudnia lub wręcz uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej. Dla niektórych przedsiębiorstw zamknięta granica może skutkować bankructwem.

Barierki wzdłuż granicy

Wniosek Geblewicza popierają władze niemieckich landów. Ich przedstawiciele przyjechali na zamkniętą granicę polsko – niemiecką w Rosówku, by również zaapelować do polskiego i niemieckiego rządu o jak najszybsze wypracowanie rozwiązań dla pogranicza. Polskich i niemieckich samorządowców oddzielały metalowe barierki ustawione na granicy.

mat.pras.

– Zdajemy sobie sprawę jakie problemy przeniosło zamknięcie granic. Wielu pracowników musi nadkładać kilometrów, by przekraczać jedyne przejście graniczne. Sytuacja nie będzie dobra, dopóki małe przejścia są zamknięte. Mamy nadzieję, że to się szybko zmieni, wspieramy te dążenia – powiedziała dr Jutta Jahns-Böhm, Sekretarz Stanu i Pełnomocnik Kraju Związkowego Brandenburgia przy Rządzie Federalnym.

– Podejmuję tą inicjatywę, która wyszła od ciebie marszałku Olgierdzie i którą kierujemy do naszych rządów. Ten czas pandemii pokazał, ze tylko wspólnie jako Europejczycy możemy sobie poradzić w tym trudnym czasie. To dobry przykład jak takie sytuacje pokonywać – mówił Patrick Dahlemann, Parlamentarny Sekretarz Stanu ds. Pomorza Przedniego.

„Zwracam się do Pana jako gospodarz regionu, który ze względu na swoją specyfikę ponosi olbrzymie koszty, materialne i wizerunkowe, związane z epidemią Covid-19. Nasze szczególne uwarunkowania wiążą się z faktem, iż nie tylko jesteśmy regionem przygranicznym, ale dodatkowo – w odróżnieniu od bardziej uprzemysłowionego południa Polski – turystyka jest jednym z najważniejszych motorów gospodarki Pomorza Zachodniego – podkreślił z kolei Olgierd Geblewicz w liście do premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Materiał powstał we współpracy z Pomorzem Zachodnim – partnerem serwisu regiony.rp.pl

 

 

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sieć 5G przyspieszy rozwój inteligentnych miast

Średni czas podróży mógłby być w Warszawie krótszy o niemal 40 proc., gdyby na ...

Szansa dla Grudziądza na preferencyjną pożyczkę

W ustawie budżetowej na 2020 rok znalazła się ostatecznie ważna z punktu widzenia Grudziądza ...

Autonomiczne busy już nad Motławą

Gdańsk, jako pierwsze miasto w Polsce, jeszcze we wrześniu zacznie testować autonomiczne autobusy. Możliwe, ...

Książkobusem i bibliowerem: biblioteki z dowozem pod drzwi

Katowiccy seniorzy i niepełnosprawni mogą wypożyczać książki z dowozem do domu. Epidemia spowodowała, że ...

Wspieramy modernizację i rozwój jednostek kultury

Pomimo trudnego okresu pandemii, kiedy to instytucje kultury nie mogły niemal funkcjonować i działały ...

Zagraniczne szkolenie bez preferencji

Powiat, który u zagranicznego kontrahenta zamówił usługi organizacji praktyk zawodowych dla uczniów, musi rozliczyć ...