MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z URZĘDEM MIASTA KRAKOWA

Jak to się stało, że Kraków, choć jest miastem turystycznym, mimo wszystko nie został poturbowany przez pandemię tak, jak można się było obawiać?

Koszty związane z pandemią w 2020 r. szacujemy na 300 mln zł. To wydatki związane np. ze wsparciem podmiotów gospodarczych, ubytki ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej czy dodatkowe wydatki na oczyszczanie i dezynfekcję przestrzeni miejskiej. Te koszty są wysokie, ale nie sprawdziły się kasandryczne wizje, że Kraków straci około miliarda złotych przy budżecie rzędu ok. 7 mld zł.

Ale ruch turystyczny w zasadzie zamarł.

Oczywiście, o ile w 2019 r. odwiedziło nas ok. 14 mln osób, w tym 4 mln z zagranicy, o tyle w całym 2020 r. było już tylko 8 mln turystów, przede wszystkim tych krajowych. Dla branży hotelarskiej i gastronomicznej to był prawdziwy cios. Ale trzeba mocno podkreślić, że Kraków to nie tylko turystyka, choć często się nas postrzega przez ten pryzmat. Krakowska gospodarka jest, na szczęście, dosyć zróżnicowana i zdywersyfikowana. To także handel czy bardzo dynamicznie się rozwijające, odgrywające coraz istotniejszą rolę w naszej gospodarce, nowoczesne usługi dla biznesu.

Dzięki temu w 2020 r. miejski budżet nie odnotował spadku dochodów z PIT i CIT, a pandemia nie doprowadziła też mimo wszystko do jakiegoś ogromnego załamania w miejskiej gospodarce.

Część samorządów w reakcji na pandemiczne straty ścięła inwestycje. Ale nie Kraków.

Przyjęliśmy założenie, że nie będziemy ograniczać żadnych inwestycji, zwłaszcza tych strategicznych czy programowych. Uznaliśmy, że to najlepszy sposób na ucieczkę do przodu, czyli wychodzenie z kryzysu gospodarczego czy nawet zapobieganie mu. W 2019 r. zrealizowaliśmy inwestycje za ok. 1 mld zł, w 2021 r. będzie to już kwota ok. 1,2 mld zł, a obecnie projektowany budżet na 2022 r. zakłada wzrost do ok. 1,4 mld zł.

Jak publiczne inwestycje pomagają w kryzysie?

Samorząd to największy zleceniodawca usług budowlanych, głównie infrastrukturalnych, nie tylko w odniesieniu do Krakowa, ale też w stosunku do regionu. Chodzi o remonty i budowę nowych dróg czy budynków użyteczności publicznej. Nawet jeśli w przetargach wygrywają duże firmy międzynarodowe, to w wielu wypadkach korzystają z usług naszych lokalnych wykonawców. Jeśli dodamy do naszych inwestycji te realizowane w mieście i regionie przez Skarb Państwa czy województwo małopolskie, daje to spory impuls napędzający gospodarkę.

A czy inwestycje miasta budują potencjał rozwojowy Krakowa w dalszej perspektywie?

Wszystkie inwestycje są prowadzone pod kątem realizacji naszej strategii. Naszym priorytetem jest realizacja wizji Krakowa jako nowoczesnej, europejskiej, otwartej metropolii, rozwijającej się w sposób zrównoważony. Chcemy być prężnym ośrodkiem nowoczesnej, kreatywnej gospodarki opartej na wiedzy, wykorzystującej potencjał ośrodka akademickiego. Wszystko po to, by znaleźć się w ekstraklasie miast, które są miejscem przyjaznym do życia zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i życia rodzinnego i osobistego. Najważniejszym celem jest zapewnienie mieszkańcom wysokiej jakości życia, by przyciągać kolejnych mieszkańców.

Nasze inwestycje dotyczą więc wielu obszarów życia miasta, w tym transportu publicznego, edukacji, służby zdrowia, dostępu do oferty rekreacyjnej, sportowej, sposobów spędzania wolnego czasu itp.

Najbardziej spektakularne są projekty zagospodarowania całych kwartałów miasta.

To istotna część naszej strategii „Miasto Kraków 2030 – Tu chcę żyć". Jednym z tych projektów jest „Kraków Nowa Huta Przyszłości". To blisko 600 ha poprzemysłowego terenu. Zaplanowane są tam cztery główne komponenty – Park Naukowo-Technologiczny Branice, Centrum Logistyczno-Przemysłowe Ruszcza, Centrum Wielkoskalowych Plenerowych Wydarzeń Kulturalnych Błonia 2.0 oraz Centrum Rekreacji i Wypoczynku Przylasek Rusiecki. „Kraków Nowa Huta Przyszłości" będzie miejscem atrakcyjnym dla inwestorów i lokalnych przedsiębiorców, będzie stanowić centrum innowacji, nowoczesnych technologii, kolebkę kreatywnego przemysłu i dobre miejsce do spędzania wolnego czasu. Tam trudna, ale też ciekawa, historia będzie inspiracją do dalszego rozwoju.

A projekt Nowego Miasta?

Właśnie kończymy miejscowy plan zagospodarowania dla tej dzielnicy. Obecnie to 700 ha terenów pełniących głównie funkcję magazynowo-przemysłową. Zgodnie z naszą strategią docelowo powstanie tam multifunkcyjna przestrzeń usługowo-mieszkaniowa, z dużą ilością zieleni i usług publicznych dla blisko 100 tys. użytkowników.

Podjęliśmy już pewne działania infrastrukturalne, takie jak choćby projektowane przedłużenie linii tramwajowej, co będzie jedną z naszych największych inwestycji miejskich. Jesteśmy zdeterminowani, by Nowe Miasto tworzyć poprzez liczne inwestycje publiczne, które poprzedzają inwestycje komercyjne. Chcemy trochę odwrócić kolejność, bo zwykle jest tak, że o rozwoju danej przestrzeni decydują inwestycje prywatne, a dopiero w ślad za tym idą uzupełniające je przedsięwzięcia publiczne. Teraz może być inaczej. Ciekawe jest to, że powstaną tam 22 obiekty wysokościowe w przedziale między 90 a 150 m wysokości.

To będziecie mieć w Krakowie prawdziwe city.

I to wielofunkcyjne city, które nie ogranicza się jedynie do powierzchni biurowej. Plan zakłada, że w takich wysokościowcach mogą być różne funkcje: część biurowa, ale też apartamentowa, część związana z usługami publicznymi w postaci placówek służby zdrowia czy przedszkoli. Chcielibyśmy w tej przestrzeni stworzyć taką enklawę, gdzie mieszkańcy nie będą musieli się przemieszczać do innych sektorów miasta, by pójść do lekarza, skorzystać z oferty kulturalnej, sportowej czy też pójść do kościoła. Wszystko ma być na miejscu.

W ten sposób uda się realizować ideę miasta 15-minutowego?

Absolutnie tak. Zresztą Kraków już w dużej części jest takim miastem. Oczywiście, są jeszcze obszary, gdzie powinniśmy mocniej popracować, zwłaszcza poza centrum miasta. Ale np. w zakresie dostępności do komunikacji publicznej, do ogólnodostępnych terenów zielonych czy szkół już jesteśmy miastem 15-minutowym. Warto tu powiedzieć o naszym autorskim pomyślę, który też wpisuje się w tę ideę, choć tego tak nie nazwaliśmy. Zdecydowaliśmy, by urząd funkcjonował bliżej ludzi. Otwieramy punkty w galeriach handlowych, gdzie przemieszcza się duży strumień ludzi i mogą oni przy okazji załatwić sprawy związane z meldunkiem, dowodem osobistym, prawem jazdy, potrzebnymi zaświadczeniami itp.

Wracając do państwa planów rozwojowych, jeśli chodzi o tereny inwestycyjne i przestrzeń dla rozwoju biznesu. Czy będzie na to popyt ze strony firm?

Nadal, pomimo pandemii, widzimy zainteresowanie firm krakowskim rynkiem biurowym. Miasto ma niewielki wpływ na kreowanie rynku nieruchomości komercyjnych, niemniej mamy swoje atuty w postaci wysokiego potencjału intelektualnego przyciągającego inwestorów, którzy poszukują ciekawych miejsc do lokalizacji swoich inwestycji. W Krakowie działa już 240 centrów nowoczesnych usług dla biznesu, w tym zaawansowanych usług, w których pracuje niemalże 100 tys. osób, co stanowi jedną czwartą zatrudnionych w tym sektorze w całej Polsce. I mamy sygnały, że branża chętnie zwiększy swoją obecność w Krakowie.

Co takiego jest w Krakowie, że sektor BPO, SSC czy IT tak chętnie tu inwestuje?

Kraków od dawna promuje swoje atuty dla tego typu biznesu, a naszymi najlepszymi ambasadorami były firmy, które się u nas pojawiły, takie jak ABB, Motorola, IBM, amerykański gigant Apple PepsiCo, Heineken, UBS czy nasza krajowa, wprost krakowska, firma Comarch. One doceniły nasz potencjał i „rozsławiły" nas dalej. Jesteśmy silnym ośrodkiem akademickim, na Uniwersytecie Jagiellońskim, Politechnice Krakowskiej, Akademii Górniczo-Hutniczej i innych uczelniach studiuje 130 tys. osób, w tym 50 tys. na kierunkach inżynieryjnych. W ostatnich latach pod Wawelem prężnie rozwija się też środowisko startupowe: takich podmiotów jest ponad 300, skupiających kilka tysięcy pracowników.

Cały czas dbamy o poprawę warunków życia w mieście, zarówno w zakresie poprawy transportu publicznego, jak i – co ważne dla inwestorów zewnętrznych – w zakresie ochrony środowiska. To w Krakowie, jako pierwszym mieście w Polsce, wprowadzono rygorystyczne uchwały zakazujące używania węgla bądź drewna jako źródła ciepła, udało się nam zlikwidować ponad 25 tys. indywidualnych palenisk, co wpłynęło na zdecydowaną poprawę jakości powietrza. Rozwija się oferta miasta, choć i tak już bogata, spędzania wolnego czasu.

Powyższe atrybuty zostały docenione w międzynarodowym rankingu Tholons Global Innovation Index 2021. Kraków wzmocnił swoją pozycję w zestawieniu TOP 100 Super Cities, zajmując 20. lokatę. W stosunku do roku poprzedniego jest to awans aż o pięć miejsc. Dodatkowo Kraków znalazł się na pierwszym miejscu w ogólnopolskim rankingu „Miasta przyjazne dla biznesu 2021", przeprowadzonym przez magazyn „Forbes" (wśród miast od 300 tys. do 999 tys. mieszkańców).

Ten kierunek rozwoju opłaca się też mieszkańcom Krakowa?

Oczywiście. Inwestorzy dziś nie pytają już o ulgi w zakresie podatku od nieruchomości, pytają o potencjał intelektualny, o środowisko, o słynne genius loci, ducha miasta. Kraków ma ten klimat w stopniu wyjątkowym, ze swoją historią i atmosferą – tą najstarszą, której można dotknąć na Wawelu, Kazimierzu czy Krakowskich Plantach, ale też historią współczesną, której klimat chcemy uwolnić w Nowej Hucie czy tworząc nową rzeczywistość w multifunkcyjnej przy- szłościowej dzielnicy Nowego Miasta. Hasło „Miasto Kraków 2030 – Tu chcę żyć" już się realizuje.