Zabiorą samorząd do Sejmu

W senackich i sejmowych ławach zasiądzie w listopadzie ponad 80 parlamentarzystów mających doświadczenie w samorządzie
fot. Jakub Ostałowski

Na Wiejskiej pojawi się rekordowa liczba polityków ze szczebla lokalnego. Deklarują, że zadbają o sprawy mieszkańców.

Ponad 80 nowych posłów i senatorów nadchodzącej kadencji parlamentu będzie mogło pochwalić się doświadczeniem z pracy w samorządzie terytorialnym. Przede wszystkim na stanowisku radnego każdego szczebla samorządu, ale na Wiejską trafiło też kilku wicemarszałków, wiceprezydentów czy nawet prezydentów miast.

Ścieżki politycznego awansu

– To jest jak najbardziej logiczna droga kariery politycznej, gdy zaczyna się od najniższego szczebla w samorządzie, a potem stopniowo awansuje – mówi „Życiu Regionów” prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje, że wyniki tegorocznych wyborów pokazały, że szybkie kariery parlamentarne bez wcześniejszego doświadczenia w samorządzie, są zwykle drogą na skróty.

Takie debiutanckie projekty, jak Samoobrona, Ruch Palikota, Nowoczesna czy Kukiz’15, nie utrzymały się w Sejmie, bo nie miały struktur w terenie, nie były zakorzenione w samorządzie – wyjaśnia prof. Chwedoruk.

Nowi parlamentarzyści z samorządowymi korzeniami reprezentują bardzo różne opcje polityczne. Sporo jest ich z PiS – ok. 40 (z czego pięciu to senatorowie), w tym m.in. Kacper Płażyński (kandydat PiS na prezydenta Gdańska, b. gdański radny), Robert Bochenek (b. rzecznik rządu PiS, b. radny sejmiku małopolskiego) czy Jacek Ozdoba (wschodząca gwiazda PiS, b. warszawski radny).

Co jest bliskie sercu

Z kolei opozycja wprowadziła do parlamentu łącznie ok. 45 samorządowców (w tym 11 do Senatu). Wśród rozpoznawalnych nazwisk można wymienić choćby Zygmunta Frankiewicza (b. prezydenta Gliwic), Wadima Tyszkiewicza (b. prezydenta Nowej Soli), Janusza Gromka (b. prezydenta Kołobrzegu), Tomasza Trelę (b. wiceprezydenta Łodzi) czy Wojciecha Saługę (b. marszałka Śląska).

CZYTAJ TAKŻE: Samorządowcy szturmują Wiejską

Czym zajmować się będą w parlamencie byli już samorządowcy? Czy pochłonie ich wielka polityka, czy może sprawy lokalne pozostaną bliskie ich sercu? Takie pytanie zadaliśmy kilkunastu osobom. Większość z nich, co nie jest zresztą wielkim zaskoczeniem, bez względu na barwy polityczne odpowiada, że nawet na Wiejskiej nie odwrócą się tyłem do swoich wyborców, czyli lokalnej społeczności.

Jak to ujął Maciej Lasek, b. przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, b. radny sejmiku mazowieckiego, poseł KO: „Nie odchodzę z samorządu, tylko zabieram problemy samorządu do Sejmu”.

Konkretne bolączki

– Przez dziewięć lat działalności w samorządzie zawsze najważniejsze były dla mnie sprawy mieszkanek i mieszkańców. To prawda, że samorząd jest najbliżej ludzi i moja skuteczność polegała właśnie na wsłuchiwaniu się w ich głos – mówi nam posłanka KO Aleksandra Gajewska (b. radna Warszawy). – Ale praca parlamentarzystki absolutnie nie musi oznaczać oddalenia się od spraw warszawianek i warszawiaków. Sejm to miejsce, gdzie można tworzyć konkretne rozwiązania prawne, które pozwalają samorządowcom ulepszać życie w mieście.

– Najważniejsze są rozmowy z ludźmi i to niezależnie, czy jest się radnym, czy posłem. Trzeba mieć dużo pokory, pytać ludzi, co by chcieli, abym dla nich zrobił – tak chcę działać – zaznacza też poseł PiS Robert Gontarz, który będzie najmłodszym posłem IX kadencji (ma 26 lat), a który był radnym sejmiku warmińsko-mazurskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Tadeusz Zysk: Czas skończyć z graniem pod siebie

– Myślę, że jedną z rzeczy ważnych dla ludzi są drogi. Z powodu niepożądanych działań niektórych samorządów oraz ekologów trasa S16 nie może stać się ekspresówką – podkreśla też Gontarz, wskazując na konkretną kwestię, którą chciałby się zająć.

Także inni nowi posłowie wyliczają bolączki swoich regionów, które trzeba pilnie rozstrzygnąć. – W Sejmie chcę się zająć infrastrukturą, a zwłaszcza rozwojem połączeń kolejowych z Warszawą. Nie może być tak, że Szczecin, półmilionowe miasto, nie ma szybkiego połączenia ze stolicą Polski – wytyka poseł KO Artur Łącki, były radny sejmiku zachodniopomorskiego. – W centralnej Polsce jest pendolino, a u nas nie i nawet się tego nie planuje. Tak nie powinno być.

Polska w pigułce

Takich problemów każdy poseł może wyliczyć wiele, ale swój czas w Sejmie nowo wybrani parlamentarzyści chcą też poświęcić bardziej ogólnym zagadnieniom.

– Chciałbym zająć się ekologią i walką ze smogiem, sprawami gospodarki i przedsiębiorczości oraz sprawami ważnymi dla samorządu – mówi nam poseł KO Aleksander Miszalski, były radny Krakowa. – Na pewno przydadzą się doświadczenia z krakowskiej walki ze smogiem na poziomie centralnym. Kraków może się pochwalić tutaj sukcesami, a w Polsce jest wiele do zrobienia – wyjaśnia.

CZYTAJ TAKŻE: Specjaliści i rolnicy dominują w radach gmin

– Poprawa jakości powietrza, transport ekologiczny, rozwój inwestycji, obrona praw kobiet i działalność prozwierzęca – to sprawy, o które walczyłam jako radna i tym chcę się zająć w Sejmie – deklaruje też Aleksandra Gajewska.

– Samorząd to Polska w pigułce – zaznacza poseł SLD Wiesław Buż, były wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. – Jest tam i służba zdrowia, edukacja, planowanie przestrzenne, ochrona środowiska, czy budżet, choć oczywiście w innej skali, niż dotyczący całego kraju. Jak widać i w parlamencie, i w samorządzie obszary działania są podobne, tylko wielkość inna. Dobre doświadczenia z samorządu na pewno uda się nam wykorzystać w Sejmie.

Dotrzymywanie słowa

Jego zdaniem, pilnych rozstrzygnięć wymagają choćby kwestie dotyczące energetyki, czy gospodarki odpadami. – Z tą ostatnią samorządy mają olbrzymie kłopoty, choćby z tym, jak ją sfinansować, bo to jest niedopracowane i ostatecznie sięga się do kieszeni podatnika – podkreśla Buż.

Z kolei posłanka KO Joanna Jaśkowiak, b. radna sejmiku wielkopolskiego, zapowiada, że w Sejmie będzie bronić samorządności i samorządu. – Chcę również zająć się procesem legislacji i jakością uchwalanego prawa, zapewnieniem jego stabilności, tak, żeby nie zmieniało się tak szybko i nie było uchwalane w nadmiernej ilości. Druga rzecz to sprawy dotyczące równości obywateli wobec prawa. To podnosiłam w czasie kampanii i tym chcę się zająć.

 

Wadim Tyszkiewicz

senator, były prezydent Nowej Soli

mat.pras.

Czym chciałbym zajmować się w parlamencie? Gospodarką i samorządem, bo na tym się znam. Nowa Sól się doskonale rozwija, a była miastem biednym, z wysokim bezrobociem. Jeszcze rzutem na taśmę wprowadziłem do miasta kolejnego inwestora z Holandii, który wybuduje fabrykę, a w niej kilkaset nowych miejsc pracy. W parlamencie ze strony PiS też jest wielu samorządowców, liczę, że uda nam się współpracować dla dobra właśnie małych ojczyzn. Ale zobaczymy, jak będzie. Jeśli chodzi o podsumowanie zaaganżowania samorządowców w kampanię wyborczą, to udało się nam coś zdobyć, ale trudno mówić o wielkim sukcesie. Wszystko przez zmianę przepisów, co sprawiło, że po wyborze na posła czy senatora samorządowiec od razu traci urząd. Przez taką sytuację – pozostawienie miast bez włodarza – wielu samorządowców wycofało się ze startu, choć wcześniej się nad tym zastanawiali.

 

Marta Wcisło

posłanka KO, b. wiceprzewodniczącą Rady Miasta Lublin

mat.pras.

Chcę się zająć polityką senioralną oraz służbą zdrowia. Uważam, że polityka senioralna powinna być bardziej rozwinięta. W całym kraju powinna obowiązywać karta seniora, tak jak jest w przypadku karty dużej rodziny. Seniorzy z Lubelszczyzny powinni korzystać z przysługujących im zniżek nie tylko w rodzinnym mieście, ale też w Gdańsku czy w Poznaniu. Inną ważną rzeczą są opaski życia, które wprowadziliśmy w Lublinie. Dzięki nim seniorzy ani ich rodziny nie muszą martwić się o ich bezpieczeństwo. We wrześniu taka opaska uratowała życie mężczyźnie. Kolejna rzecz – służba zdrowia. Osiem lat przepracowałam na onkologii, która jest niedofinansowana. Będę zabiegała o większe środki na ten cel. Chciałabym też, aby pacjenci objęci opieką onkologiczną mieli bezpłatne leki w trakcie leczenia. Wiele rozwiązań, które sprawdziły się na Lubelszczyźnie, powinno zostać uregulowanych ustawą i wprowadzonych w całym kraju.

 

Maciej Lasek

poseł KO, b. radny sejmiku mazowieckiego, b. z-ca burmistrza Bemowa

FOT. JERZY DUDEK/FOTORZEPA

Przez większość pracy zawodowej zajmowałem się szeroko pojętymi zagadnieniami z obszaru bezpieczeństwa zarówno komunikacyjnego, jak i proceduralnego, więc jest to tematyka, którą zajmę się też jako poseł. Drugim elementem jest wsparcie samorządów. W ostatnich latach widoczne jest ograniczenie środków wpływających do samorządów przy nakładaniu coraz większej liczby zadań. Jednym z problemów jest brak powiązania rozwoju budownictwa mieszkaniowego z infrastrukturą oświatową. Dla przykładu, gdy deweloper dostaje zgodę na budowę mieszkań dla 700–1000 osób, gmina musi zapewnić dodatkowe miejsca w szkole czy przedszkolu, pomimo że wpływy np. z PIT od nowych mieszkańców nie zapewniają funduszy na wybudowanie nowej placówki. Ta sytuacja wymaga zmiany. Można więc powiedzieć, że nie odchodzę z samorządu, tylko zabieram problemy samorządu do Sejmu.

 

Jacek Ozdoba

poseł PiS, były radny miasta Warszawa

mat.pras.

Chcę skoncentrować się na poprawie współpracy samorządu na szczeblu powiatowym z rządem i parlamentem. Będę zachęcać m.in. do korzystania z rządowego programu dotyczącego wykluczenia komunikacyjnego. W przyszłym roku na ten cel zostanie przeznaczonych 800 mln zł, a te pieniądze samorząd powiatowy może wykorzystać na utworzenie np. nowych połączeń autobusowych czy reaktywację wcześniej zlikwidowanych. W tym roku samorządowcy z Mazowsza wystąpili o 2,6 mln zł, a mogło być znacznie więcej. Chcę, by samorządy powiatowe w większym stopniu korzystały ze wsparcia i rozwijały siatkę autobusowych połączeń dla swoich mieszkańców. Moje doświadczenia z samorządu w Warszawie są negatywne. Miasto jest zarządzane w mało demokratyczny sposób, nie najlepszy jest dobór personalny, chciałbym, by w parlamencie standard był odwrotny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Tam, gdzie Zielona Gęś i Arkadia

Zbliżająca się wiosna wzmocni w nas chęć obcowania z kulturą w plenerze. Zapraszają Leśniczówka ...

Nowe pociągi na Pomorzu Zachodnim Elektryczna czterdziestka

„Duma Pomorza” – tak nazywa się ostatni z 40 nowych elektrycznych pociągów, jakie trafiły ...

Skansen w Laskowej

Beskid Wyspowy: Suszone śliwki i darmowe rowery

Żeby pojeździć na rowerach górskich lub pochodzić z kijami nordic walking po Beskidzie Wyspowym, ...

Wolność zaczęła się w Szczecinie

Piknik rodzinny, koncert legend polskiego rocka, spotkania z młodzieżą w ramach „Europejskiego maratonu wolności”, ...

Pszczyna walczy o czyste powietrze

Jest o co, bo jak wynika z raportu Polskiego Alarmu Smogowego, jej mieszkańcy przez ...