Materiał powstał we współpracy z Miastem Toruń

 

Jak pan ocenia efekty ofensywy inwestycyjnej Torunia? W sierpniu ogłosiliście zmasowaną sprzedaż gruntów pod inwestycje.

Wielotorowe działania promocyjne doprowadziły do zauważalnego wzrostu zainteresowania gminnymi terenami inwestycyjnymi i prowadzeniem działalności właśnie na terenie miasta. Inwestorzy doceniają korzystny klimat gospodarczy oraz dobre warunki do życia. Lokalizacja, a także wsparcie ze strony miasta – zaangażowanie w realizację projektów inwestycyjnych, pomoc w przeprowadzeniu przez procedury administracyjne oraz kompleksowa opieka – sprawiają, iż Toruń jest idealnym miejscem do lokowania biznesu. Właśnie te odpowiednie warunki rozwoju biznesu przekładają się na ofensywę inwestycyjną w mieście, co potwierdzają fakty.

Do kupienia jest aż 38 nieruchomości o łącznej powierzchni 49,09 ha. Najwięcej z nich jest w Strefie Inwestycyjno-Logistycznej Toruń Wschód. To wasz „flagowy” teren?

Tak, to przeznaczony na inwestycje obszar położony w bezpośrednim sąsiedztwie autostrady A1. Cały teren jest uzbrojony, gotowy pod inwestycje, zintegrowany z siecią dróg. Na sprzedaż czeka jeszcze blisko 50 ha atrakcyjnych nieruchomości, z czego część położona jest w specjalnej Strefie Inwestycyjno-Logistycznej Toruń-Wschód. Są one przeznaczone zarówno dla sektora MŚP, jak i dużych firm, w których obrębie możliwe jest prowadzenie niemal każdego typu działalności. Do tej pory na tym obszarze ulokowało się 12 podmiotów. To firmy usługowe i produkcyjne, m.in. z branż farmaceutycznej, meblarskiej, inżynierii sanitarnej, logistycznej czy budowlanej.

Co ma być największym magnesem dla potencjalnych inwestorów?

Środowisko przyjazne dla inwestorów tworzą przede wszystkim ludzie, którzy prowadzą w Toruniu swoje firmy, mają świetne pomysły i plany na rozwój. Wspiera ich w tym prężnie działający Uniwersytet Mikołaja Kopernika z licznymi ośrodkami nauki i nowoczesnych technologii, instytucje rozwijające innowacyjność oraz inkubatory przedsiębiorczości. Dobry klimat dla biznesu tworzy nie tylko świetne skomunikowanie z Warszawą, Łodzią czy Trójmiastem przez autostradę A1, ale i doskonale przygotowane tereny pod inwestycje.

Liczy pan na szybką sprzedaż gruntów? Poza strefą jest jeszcze 13 nieruchomości o łącznej powierzchni 31,6 ha.

Nasza oferta inwestycyjna cieszy się sporym zainteresowaniem, zarówno wśród lokalnych przedsiębiorców, jak i podmiotów zewnętrznych, które coraz śmielej lokują w Toruniu swój biznes. Patrzę na to optymistycznie.

Co jest ważniejsze dla miasta – pozyskanie jak największych wpływów ze sprzedaży czy nowych podmiotów, które wygenerują miejsca pracy i będą przez lata zasilać miejski budżet podatkami?

Z uwagi na obecną sytuację gospodarczą wszelkie wpływy do budżetu miasta, pochodzące choćby ze sprzedaży nieruchomości czy też podatków, są mile widziane. Niemniej jednak miastu zależy przede wszystkim na rozwoju gospodarczym, który jest uwarunkowany napływem nowych inwestorów, a tym samym lokowanaiem w Toruniu kolejnych inwestycji. To dzięki nim powstają nowe miejsca pracy, które stanowią ciekawą alternatywę dla lokalnego rynku pracy. Nie od dziś bowiem wiadomo, że Toruń jest miastem akademickim, słynącym z różnorodności oferty edukacyjnej uczelni wyższych oraz doskonałej edukacji szkolnej, które stanowią siłę napędową rozwoju gospodarczego miasta. Inwestorzy, doceniając dobrze wykształconą kadrę, nie mają zaś trudności ze znalezieniem pracowników.

Stawiacie na branżę logistyczną i magazynową?

Z racji swoich walorów inwestycyjnych i doskonałego położenia wobec najważniejszych szlaków komunikacyjnych Polski, szczególnie prężny rozwój obserwujemy m.in. w branży logistycznej. Wspomniane przeze mnie atuty to ogromna zaleta dla firm, które prowadzą dystrybucję w Europie Środkowo-Wschodniej. Toruński rynek powierzchni magazynowych i logistycznych rośnie w oczach, mamy potencjał, aby stać się znaczącym graczem.

Dla tej branży największym atutem jest komunikacja. Najważniejszy z nich, jaki ma Toruń, to autostrada A1. A jakie są inne?

Dobrze przygotowana infrastruktura techniczna oraz relatywnie niskie w stosunku do innych miast koszty nieruchomości stają się magnesem dla nowych firm. Dobry klimat dla biznesu to jednak nie tylko lokalizacja, ale też wykwalifikowani pracownicy i sprzyjający inwestowaniu klimat społeczny.

Jest jeszcze droga ekspresowa S10, która ma połączyć Szczecin z Warszawą, po drodze mijając Toruń. Jej powstanie jednak się opóźnia. Włączacie się w lobbing, by przyśpieszyć jej budowę?

Tak, włączyliśmy się w lobbing na rzecz tej inwestycji. Jako miasto byliśmy i jesteśmy nadal odcięci od połączenia z drogą ekspresową S10 i autostradą A1 na terenie Torunia. W ramach rozmów z GDDKiA podpisaliśmy porozumienie o budowie dwóch połączeń z S10 i za jej pośrednictwem z autostradą na terenie Torunia – jedno w Czerniewicach, drugie na osiedlu Podgórz. Połączenia te zostały uwzględnione w koncepcji decyzji środowiskowej oraz w przetargu na budowę tej trasy. Budowa obecnego odcinka pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem nie tylko usprawni połączenie pomiędzy tymi największymi ośrodkami województwa, ale spowoduje wzrost bezpieczeństwa na tej drodze. Obecna droga DK 10 należy do najniebezpieczniejszych w regionie.

Toruń to też Wisła. Co pewien czas pojawiają się postulaty jej użeglowienia. Mocno liczy na to Bydgoszcz, także samorząd województwa kujawsko-pomorskiego. Jakie jest podejście Torunia?

Bez wody nie ma życia, to jest oczywistość. W Toruniu istnieje to przeświadczenie od ośmiu wieków. Wisła zawsze była miejscem, które stanowiło dla nas najważniejsze odniesienie. Niegdyś była to jedyna „autostrada”, na której bogaciło się nasze królestwo i Krzyżacy. Wyciąganie wniosków z historii jest bardzo ważne, tak samo jak odważne patrzenie w przyszłość – musimy traktować królową polskich rzek jako bardzo istotny fragment życia gospodarczego naszego kraju i kierunek innowacji i rozwoju. Toruń od lat inwestuje w nowoczesną infrastrukturę do wypoczynku czy aktywnego uprawiania sportu, budując chociażby Przystań Toruń, ale to nie wystarczy, by wykorzystać potencjał Wisły.

Skoro dla niewielkiego portu w Elblągu przecina się mierzeję, pogłębia zalew, to może jest szansa?

W 2016 roku, kiedy Sejm RP zdecydował o Roku Rzeki Wisły 2017, apelowałem, o podjęcie stosownych decyzji i wcielenie ich w życie. To był doskonały czas, by podjąć wyzwanie i powiedzieć: tak – możliwy jest wiślany szlak żeglugowy, skomponowany w symbiozie przyrody i gospodarki, tak – walka o udrożnienie gospodarcze Wisły powinna się rozpocząć. To właśnie wtedy w Opolu podpisano list intencyjny dotyczący Odrzańskiej Drogi Wodnej. Będzie to pierwsze miejsce w Polsce, w którym uruchomiona zostanie żegluga śródlądowa. Szacunkowy koszt przywrócenia pełnej żeglowności na Odrze wtedy oscylował w granicach 30 mld złotych. Łatwo sobie wyobrazić, że wiślany projekt będzie wymagał jeszcze większego wsparcia, ale jestem przekonany, że jest to możliwe.

Mówimy o sektorze logistycznym, ale Toruń zawsze słynął z branży elektromaszynowej. To wciąż ważna gałąź gospodarki?

Profil gospodarczy Torunia jest zróżnicowany – rozwija się tu między innymi przemysł, a także handel i usługi. Tradycyjnym i prężnie rozwijającym się sektorem gospodarki miasta pozostaje sektor elektromaszynowy na czele z Apatorem, międzynarodowym producentem oraz dystrybutorem urządzeń i systemów pomiarowych. Od lat w Toruniu działalność prowadzą Toruńskie Zakłady Urządzeń Okrętowych Towimor, Elektromontaż-Toruń, Kverneland Group czy Tofama. Należy również docenić wiele mniejszych firm, które przyczyniają się do umocnienia konkurencyjnej pozycji miasta jako ośrodka przemysłowego, a których tutaj nie sposób wymienić.

Toruń to miasto Mikołaja Kopernika, a Starówka jest na światowej liście UNESCO. Dzięki temu odwiedza was aż 2,5 mln turystów rocznie. To może turystyka jest najważniejszą gałęzią gospodarki?

Według naszych szacunków w turystyce pracuje około 3 tysięcy osób. Chodzi o miejsca noclegowe, muzea, atrakcje turystyczne, gastronomię, przewodników. Sektor turystyczny jest zatem jednym z największych pracodawców w mieście. Podobnie jak na całym świecie, z pobytu turystów pośrednio korzysta również szeroko pojęty transport, takie usługi jak fryzjer czy spa, sklepy, a nawet wodociągi. Szacuje się, iż w ciągu roku turyści zostawiają w Toruniu od 250 do 300 milionów złotych. To kwota, która robi wrażenie. Miasto od lat konsekwentnie poprawia wygląd zespołu staromiejskiego, inwestując miliony złotych w remonty i konserwacje zarówno znanych ogólnie miejsc, jak np. Dom Mikołaja Kopernika, ale również w przywracanie blasku wielowiekowym kamienicom, często ukrytym w uliczkach starówki.

Z powodu pandemii zanotowaliście jednak spadek ruchu turystycznego. W 2020 roku pojawiło się niespełna 900 tysięcy turystów. Jak to się odbiło na kondycji miasta?

Pandemia na wiele miesięcy zamknęła branży turystycznej możliwość zarobkowania, co bardzo negatywnie odbiło się na sytuacji w mieście. Jednak z punktu widzenia bardziej kompaktowego miasta, raczej związanego z destynacjami turystycznymi typu city break, spadek gości i wpływ na działalność usługodawców nie był tak spory jak w Krakowie czy we Wrocławiu.

Jak wypadł tegoroczny sezon? Czy udało się odrobić część strat?

Na takie podsumowanie jeszcze za wcześnie, ale wakacyjne miesiące wypadły bardzo dobrze. Liczba turystów w naszym mieście, stan obłożenia instytucji kultury, muzeów czy obiektów noclegowych był zbliżony do tego sprzed pandemii, co oczywiście nas bardzo cieszy.

Czy udało się wam uruchomić programy pomocowe dla przedsiębiorców?

Toruńscy przedsiębiorcy, którzy zostali najmocniej dotknięci ograniczeniami w prowadzeniu działalności gospodarczej, mogli ubiegać się o pomoc ze strony miasta w ramach programu „Toruń dla przedsiębiorców”. Odraczaliśmy i rozkładaliśmy na raty m.in. należności z tytułu podatku od nieruchomości czy czynszów za najem lokali użytkowych, stanowiących własność Gminy Miasta Toruń. Ponadto w określonych przypadkach przedsiębiorcy będący najemcami i prowadzący działalność w lokalach użytkowych, którymi gospodarowało miasto, mogli liczyć na umorzenie części lub całości należności z tytułu czynszu najmu. Miasto wspiera cały czas przedsiębiorców również poprzez obowiązujące od kilku lat ulgi od podatku od nieruchomości, skierowane do tych, którzy realizują na terenie Torunia nowe inwestycje, tworzą nowe miejsca pracy, prowadzą po raz pierwszy działalność gospodarczą w lokalu położonym na starówce czy reprezentują branże chronione i wygasające.

Jak pandemia wpłynęła na budżet miasta?

Pandemia, co nie jest dla nikogo zaskoczeniem, odcisnęła piętno także na miejskim budżecie. Zmniejszyły się dochody miasta, te wielkie z udziału w podatku PIT, ale także zauważalne było tąpnięcie w dochodach ze sprzedaży biletów miejskich czy w podatku od nieruchomości. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy od pisma „Wspólnota” drugie miejsce w rankingu miast, które w 2020 roku zanotowały największy wzrost wydatków na ochronę zdrowia. Przed nami była tylko Warszawa. Na badania przesiewowe, na środki ochronne, dezynfekcję przestrzeni miejskich i wiele innych podobnych działań w ubiegłym roku wydaliśmy ponad milion złotych, ponad 29 proc. więcej niż w latach wcześniejszych. Musieliśmy zaciskać pasa w wydatkach bieżących, robimy to do dzisiaj. Wszystko jednak wskazuje na to, że ten rok pozwoli nam zapomnieć o złym czasie. Tegoroczne lato oraz nadchodzące jesienne tygodnie napawają nas optymizmem w sprawie powrotu do normalności.

materiały prasowe

materiały prasowe