Zatrzymać powrót do centralizacji

Trzeba obronić samorząd przed zakusami władzy centralnej, bo to dzięki niemu Polsce udało się dokonać skoku cywilizacyjnego.

Takie wnioski płyną z debaty która odbyła się w ramach Konwentu Marszałków Województw RP w Zakopanem. Dyskusję „18-lecie samorządu województw. Bilans osiągnięć i perspektywy na przyszłość” zorganizowała „Rzeczpospolita Życie Regionów” oraz Województwo Małopolskie.

Spore osiągnięcia

Dyskusję poprzedziły dwa wystąpienia Jacka Krupy, Marszałka Województwa Małopolskiego oraz dr Józefa Płoskonki, byłego ministra w rządzie Jerzego Buzka, byłego wojewody kieleckiego a obecnie radcy prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

Jacek Krupa mówił czym wyróżniają się polskie województwa na tle regionów Europy rozpoczynając od historii powstania samorządności w Polsce. Jak zaznaczył, samorząd to autentyczna władza z własnym majątkiem, podejmująca decyzje na własną odpowiedzialność. Marszałek Województwa Małopolskiego podkreślał, że Polska należy do elity państw o najwyższym stopniu decentralizacji, bowiem w ostatnich latach wskaźnik samorządności, który pokazuje tempo tych zmian, dynamicznie się powiększył.

– Polska i polskie regiony zostały zakwalifikowane do grupy o wyższym poziomie tego wskaźnika – mówił Krupa. Jak zauważył, wszystkie polskie województwa, zwłaszcza po wejściu Polski do UE, rozwijały się szybciej niż średnia unijna. Aż 7 polskich województw zakwalifikowało się do grupy 28 najdynamiczniej rozwijających się regionów w UE czyli takich, w których pomiędzy 2008-2014 r. odnotowano co najmniej 10 pkt proc. wzrostu do średniej unijnej.

Z kolei szybki wzrost wskaźnika rozwoju społecznego (w jego skład wchodzą parametry mierzące poziom zdrowia mieszkańców, umieralność, stopień edukacji czy dochód i zatrudnienie) wskazuje, że polskie regiony także dużo zrobiły w tym zakresie.

– Dzięki temu, kapitał ludzki mamy na coraz wyższym poziomie. W niektórych województwach tempo zmiany wskaźnika w latach 2008-2012 przekroczyło 8 proc. Natomiast sam wskaźnik jest wciąż na stosunkowo niskim poziomie – zaznaczył Krupa.

Marszałek Małopolski wskazywał jednak na niski poziom innowacyjności polskich regionów, choć zaznaczył, że w ostatnim czasie kilka regionów awansowało także w tym zakresie. Analizując fundusze unijne, podkreślił jak istotną rolę pełnią one w rozwoju polskich województw. Przedstawił także przykłady inwestycji w Małopolsce, które dzięki pieniądzom z Brukseli zostały zrealizowane w trakcie poprzedniej perspektywy finansowej.

Krupa wskazywał również na zagrożenia dla dalszego rozwoju samorządów regionalnych. Jego zdaniem głównym z nich może być silna ingerencja władz centralnych w kompetencje i działalność województw.

– Aby regiony utrzymały i rozwinęły swój potencjał trzeba m. in. bazować na odnawialnych źródłach finansowania, wzmocnić instytucje i wzmocnić potencjał myślenia strategicznego – mówił Jacek Krupa.

Ogromny wysiłek

Józef Płoskonka, który między innymi odpowiadał za wprowadzenie samorządności w Polsce, przedstawił historyczne tło wdrażania tych zmian.

Pomysł na reformę samorządową zrodził się w Instytucie Spraw Publicznych. Zespół pracujący nad tym projektem miał na celu napisanie ustawy o samorządzie województwa. Jak mówił Płoskonka , ustawy, która brałaby co najlepsze z unijnej karty samorządu terytorialnego.

– Projekt miał dostosować organizację terytorialną kraju do tego co wynikało ze standardów unijnych – wskazywał ekspert. Gotowy projekt ustawy powstał tuż przed powstaniem rządu Jerzego Buzka. Jednak jak mówił aktem sprawczym, który doprowadził do realizacji reformy była rozmowa Jana Rokity, który wówczas był jednym z członków tego zespoły z premierem Buzkiem.

– Premier zadecydował natychmiast. Po akceptacji ustaw rozpoczęły się prace wdrożeniowe. W każdym województwie powołano delegata rządu, który był jednocześnie wiceministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji – tłumaczył radca prezesa NIK.

Jego zdaniem w tamtym czasie wprowadzone zmiany ustrojowe były rewolucyjne.

– Aż 60 proc. instytucji trafiło spod kurateli rządu do samorządu. 66 tys, ludzi zmieniło swoje miejsca pracy. Z 49 zlikwidowanych urzędów wojewódzkich zostało 16 – wyliczał Płoskonka.

Według obserwacji byłego ministra 18 lat działalności samorządów wskazuje, że jest dobrze, a na pewno zdecydowanie lepiej niż można było się spodziewać, chociaż początki były bardzo trudne.

– To czego brakuje, to podejścia do zarządzania poprzez cele. Współpraca, współrządzenie tzw. public governence – to jedyny sposób na zarządzanie ryzykiem wpisanym w naszą scenę polityczną – uważa.

Jak podkreślał, ludzie dzielą się i zawsze będą się dzielić na takich, którzy uważają, że państwo powinno być maksymalnie zdecentralizowane oraz na takich, którzy popierają centralizację władzy. Jednak ważne jest zachowanie odpowiedniego balansu – dodał.

Jak podkreślała Urszula Nowogórska, przewodnicząca sejmiku województwa małopolskiego, po tych 18 latach w Polsce wyrosło już nowe pokolenie wychowane na samorządach.

– To pełnoletnie pokolenie coraz bardziej świadomych obywateli. Oni dostrzegają, że samorząd jest potrzebny, a decyzje podjęte niemal dwie dekady temu były nie tylko odważne – nie wiadomo było jakie będą ich skutki – ale przede wszystkim trafne – uważa Nowogórska.

Jak tłumaczyła sejmiki wojewódzkie są głównym motorem globalnej polityki rozwoju regionalnego. Są odpowiedzialne za podejmowanie dialogu i współpracy. Jej zdaniem duży postęp na tym polu pokazuje, że wypracowane mechanizmy są skuteczne.

– W każdym sejmiku radni działają w dobrej wierze, a swoje doświadczenia i plany przelewają na dokumenty planistyczne np. na strategię województwa. Aby ten rozwój był dobrze realizowany Sejmik woj. Małopolskiego w tym roku przeznaczył 53 proc. budżetu na inwestycje. Podobnie to wygląda w innych województwach – mówiła.

Jej zdaniem inwestowanie w gospodarkę napędza jej rozwój, gospodarkę, bowiem – jak podkreślała – pieniądz rodzi pieniądz. Jak dodała Nowogórska, czołową kompetencją przypisaną wyłącznie sejmikowi jest nie tylko kreowanie polityki regionalnej, ale także opracowywanie planów przestrzennych, gospodarowanie odpadami, decyzje osobowe jak powoływanie marszałków i członków zarządu.

– Doświadczenia wypracowane przez samorząd przez ostatnie 18 lat sprawiły, że nasze działania są oparte na potrzebach – mówiła.

Jak wskazała, wszystkich radnych sejmików jest 555, a posłów mamy 460.

– Na jednego radnego przypada zatem aż 69 tys. mieszkańców. Żeby zostać posłem potrzeba mniej głosów niż żeby zostać radnym sejmiku, a – to oznacza tak naprawdę większą odpowiedzialność.

Nowogórska przypomniała, że powoli rodzi się inicjatywa sejmiku sejmików. W maju ma dojść do spotkania wszystkich sejmików województw.

– Chodzi o pokazanie roli i wpływu samorządu terytorialnego. Zrozumienie i przemyślenie tego faktu daje możliwość pokazania społeczeństwu jak wartościowym elementem są sejmiki województw – podkreśliła , przewodnicząca sejmiku województwa małopolskiego.

Jacek Krupa



Józef Płoskonka


Olgierd Geblewicz


Urszula Nowogórska


Witold Stępień

 

Mogą Ci się również spodobać

W tym roku miasta chcą sobie zafundować wielką wyprzedaż

Miliony złotych mają wpłynąć w tym roku do samorządowych budżetów dzięki zbyciu miejskich nieruchomości. ...

Algorytm nie może wykluczyć

Przepisy nie przewidują sankcji dla przedsiębiorcy za stosowanie skrótu SHA-1, w szczególności sankcji nieważności ...

Inwestycje transportowo-komunikacyjne są jednym z obszarów PPP

Partnerstwo publiczno-prywatne wciąż nie może się przebić

Projektów realizowanych w ramach PPP nadal jest niewiele. W pierwszym i drugim kwartale tego ...

Żywa gotówka w zamian za plastikowe butelki

Butelki PET nie muszą trafiać do pieca, można też zmniejszyć ich liczbę w rowach ...

Rozwojowy skok dzięki Unii

Gdyby nie europejska polityka solidarności, polskie regiony wolniej nadrabiałyby dystans do bogatszych sąsiadów. Wejście ...

Szkoły przyłączają się do walki ze smogiem

Naukowa Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) rozpięła Edukacyjną Sieć Antysmogową (ESA). Przedsięwzięcie realizowane od ub. ...